Troskliwi rodzice przeważnie boją się spacerować ze swoim nowo narodzonym dzieckiem w zimę. Oczywiście, gdy temperatura spada poniżej -10 stopni Celsjusza lub jest bardzo silny wiatr – faktycznie lepiej zrezygnować ze spaceru i pobawić się z dzieciaczkiem w domu, niż narażać je na ewentualną chorobę.
Jeśli jednak aura za oknem nie jest aż tak bardzo nieprzyjazna – warto jednak, by nasz brzdąc spędził choć parę minut na świeżym powietrzu podczas spaceru.
Oczywiście – na taką wyprawę trzeba odpowiednio dziecko przygotować. Bardzo ważne jest, by przed pierwszym zimowym spacerem, zahartować dziecko. Najłatwiej (i najzdrowiej dla niemowlaka) jest postawić go w wózku (gondoli) na balkonie lub przy otwartym oknie (oczywiście bobas musi być ubrany tak, jak na spacer).
I tutaj pojawia się problem: jak ubrać dziecko, gdy za oknem mróz? Przeważnie mówi się, że powinno się ubierać dziecko tak samo, jak siebie. Jeśli chodzi o malutkie dziecko, które leży cały czas w wózeczku – najlepiej jest dodać jeszcze jedną warstwę. W końcu maluszek leży w wózeczku, a rodzic spaceruje i pcha ten wózek, więc jest mu cieplej niż dziecku (sytuacja się zmienia, gdy dziecko jest w wieku, w którym rodzic ledwo nadąża za raczkującym lub biegającym dzieckiem).
Świetnie sprawdza się w tym przypadku kombinezon ocieplany niemowlęcy, który zapewnia zarówno ciepło jak i wygodę. Oczywiście taki kombinezon zakłada się na inne ubranko: body lub najlepiej pajacyk. Zadbać trzeba także, by dziecko miało cieplutką czapkę i rękawiczki, których samo nie będzie miało jak sobie ściągnąć.
Tak ubrany bobas jest gotowy na spacer – nawet zimowy.
