Kupiłeś mieszkanie w zeszłym roku. Wcześniej spłacałeś raty za auto, bo już trzeba było wymienić. Przed Bożym Narodzeniem natomiast zaciągnąłeś pożyczkę na komputer dla dziecka. Teraz masz kilka zobowiązań na głowie, które spłacasz w różnych terminach. Czy nie masz wrażenia, że całe Twoje życie kręci się wokół dokonywania przelewów i pilnowania dat? Może warto poszukać sposobu na odciążenie.
Coraz większą popularnością cieszą się kredyty konsolidacyjne. Ich idea polega na tym, że wybrany przez nas bank spłaca wszystkie nasze zobowiązania finansowe – kredyt mieszkaniowy, pożyczki gotówkowe i inne zadłużenia, jednocześnie proponując w zamian jeden duży kredyt. Taka decyzja wiąże się z dwoma ogromnymi korzyściami. Po pierwsze płacimy tylko raz – jedna rata pokrywa wszystkie nasze zobowiązania. Po drugie raty są niższe w porównaniu do sumy, którą wpłacaliśmy zanim zdecydowaliśmy się na skonsolidowanie. Nie oznacza to bynajmniej, że zniknie jakiś procent naszego zobowiązania, którego nie będziemy musieli spłacić. Rozłożenie kredytu w czasie oraz niższe oprocentowanie spowodują tę obniżkę wartości spłaty.
W związku z tym, że bank przejmuje kilka naszych kredytów, musi sprawdzić naszą wiarygodność. Kluczową sprawą jest to, czy w terminie wpłacaliśmy pieniądze. Z pewnością sprawdzone zostaną dane na nasz temat w Biurze Informacji Kredytowej, dlatego jeśli mamy na swoim koncie pewne opóźnienia, możemy mieć problem z uzyskaniem tego typu kredytu.
Kredyty konsolidacyjne, podobnie jak kredyty hipoteczne, obciążają naszą hipotekę – nieruchomość. Osoby, które nie posiadają nieruchomości także mogą ubiegać się o taki kredyt, jednak będzie on mniej atrakcyjny pod względem oprocentowania. Czasami może się okazać, że będzie to mniej opłacalne niż początkowe spłacanie kilku kredytów w paru bankach.